wtorek, 1 grudnia 2015

Landschaftspark Duisburg-Nord podróż w przyszłość z dużą dozą przeszłości


Landschaftspark Duisburg-Nord to jedna z perełek w naszyjniku zagłębia Ruhry, gdzie nieczynne fabryki niegdyś zanieczyszczające tę krainę stały się parkami - klejnotami. Paradoksalnie niegdyś największy okręg przemysłowym z czasem stał się płucami tej części Europy.
 

Park w Duisburgu to również namacalny dowód chęci współpracy człowieka z naturą. Ten park to nie sztuczny wymysł projektanta, to ukłon w kierunku historii ciężkiej pracy ludzkich rąk oraz środowiska naturalnego. Zachwycające jest to, że dzięki pomysłom architekta parku Petera Latza wszystkie budowle olbrzymiego, bo ponad 200 hektarowego, terenu pozostały nietknięte.



 Zamiast likwidować dowód historii tego miejsca wykorzystano jego walory. Nie wydano pieniędzy na rozbiórkę i utylizacje konstrukcji huty stali, ale zaadaptowano je tak, aby przekazywały historię tego miejsca następnym pokoleniom, oraz aby po latach stały się wreszcie przyjazne mieszkańcom miasta.


Landschaftspark to nie tylko ruiny dawnej huty stali! Gmatwanina tysięcy rur i przewodów, wysokie kominy, olbrzymie zbiorniki i masywne piece pomału pochłaniane są przez wszędobylską zieleń.  To gigantyczny park rozrywki, galeria sztuki na świeżym powietrzu, miejsce koncertów i imprez plenerowych oraz niewielkie wnętrza ogrodów ozdobnych. Pomiędzy murami składu rudy tworzącymi wąskie i długie korytarze założono wielopoziomowe ogrody.

  


Teren został zaprojektowany tak, aby był atrakcyjny dla szerokiego grona. Dla dzieci powstały rozrzucone po całym terenie place zabaw z gigantycznymi zjeżdżalniami wijącymi się pośród betonowych murów byłego składu rudy. Tu również stworzono ściany wspinaczkowe oraz wąskie i długie galerie, w których nieustannie zmieniają się instalacje plastyczne. 




W grubych murach wykuto przejścia, które połączone z metalowymi trapami biegnącymi nad murami tworzą istny labirynt. Olbrzymi zbiornik przeciwpożarowy latem mieszkańcom służy za basen, a zimą za lodowisko. Tutejszy gazometr, który ma 45 metrów średnicy i 15 metrów głębokości znany jest na całym świecie. Nie ze względu na swój wygląd, a raczej poprzez swoją zawartość! Utopiono w nim statek wyłowiony z kanału Ruhry oraz niewielki samolot. Teraz jest jednym z najciekawszych miejsc dla płetwonurków. Nawet specjaliści NASA szkolą tu swoich astronautów! Teren jest interesujący również nocą, a to dzięki kolorowym światłom, które po zachodzie słońca rozświetlają teren tworząc kolorowy spektakl. 



Duisburg odzyskał olbrzymi teren, który tak jak w setkach miast okręgów przemysłowych całego świata mógł po prostu pozostać zapomniany. Teraz teren ten nie jest czymś wstydliwym, jest dumom miasta, a przede wszystkim jego zielonym sercem, w którym codziennie odpoczywają i bawią się tysiące mieszkańców oraz przyjezdnych turystów. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz